Pamiętacie jeszcze małą aferę z Grouponem wysyłającym oferty reklamowe do blogerów? To było w zeszłym roku, więc przypomnę: Eliza, prowadząca blog Fashionelka.pl, dostała od Grupona świetną propozycję reklamy w zamian za… kupon na 50 zł.
Groupon potraktował to pozornie poważnie i zaczął wyjaśniać. Z tym wyjaśnianiem dziwnie było, bo najpierw stwierdzili, że pani która wysyłała w ogóle u nich nie pracuje i ktoś ich chce wrobić. To już śmierdziało, bo wysyłała maile z domeny @groupon.pl, ale ostatecznie i tak się przyznali – przeprosili i stwierdzili, że to była stażystka a działania nie były z nikim konsultowane.
Szczegóły przeczytacie w tym wpisie. Jeśli nie znacie – przeczytajcie i wróćcie tutaj ;) Zacytuję tylko stanowisko firmy:
Groupon Polska przeprasza wszystkie osoby i organizacje, które w ostatnich dniach otrzymały propozycje współpracy od osoby występującej w naszym imieniu. Osoba ta odbywa staż zawodowy w jednym z biur Grouponu i zarówno jej inicjatywa, jak i zaproponowane przez nią (według nas nie do przyjęcia) warunki współpracy nie były autoryzowane lub konsultowane z osobami odpowdzialnymi za komunikację i marketing w firmie Groupon.
Jest nam niezmiernie przykro z powodu zaistniałej sytuacji i zapewniamy, iż tego typu działania nie są praktykowane ani pochwalane przez Groupon.
Tymczasem minęło kilka miesięcy i… dostałem maila. Od TEJ SAMEJ pani “stażystki” z Groupona, tylko z nieco inną ofertą:
Pana blog wydał nam się bardzo interesujący, dlatego też chcielibyśmy zaproponować wspólne przygotowanie konkursu dla użytkowników. Konkurs odbyłby się na wybranych przez Pana zasadach i dotyczyłby oczywiście tematyki bloga. My ufundowalibyśmy nagrodę w postaci vouchera o wartości 300zł na dowolne oferty naszego serwisu. Jestem przekonana, że taki konkurs może być atrakcyjny dla czytelników, a także może być świetnym sposobem promocji bloga.
O, super, postęp jest – zamiast kuponu 50 zł dla mnie jest kupon 300 zł dla czytelników. Z takim przyspieszeniem za 10 lat wymyślą coś sensownego.
Serio, jak głupim trzeba być, żeby zrobić dwa razy tę samą wtopę, z tego samego adresu (co przekreśla ich wcześniejsze tłumaczenia o “stażystce”) i do tego wysyłając żenującą ofertę do gościa, który parę miesięcy wcześniej krytykował ich za takie praktyki?
Blog wyświetla się teraz w zwężonej wersji. Żeby korzystać z wszystkich funkcji, powiększ okno przeglądarki.
Na co dzień pracuję nad Ding.pl. Ciągle nie mam czasu na pisanie bloga. Na



